piątek, 31 października 2008
środa, 29 października 2008
Rap nie na dzwonki w telefonach komórkowych
...Ruck is the best rapper what does it make Rock? Make him my Twin brother....Płytkę Heltah Skeltah uważam za najlepszy nowy album jaki miałem okazję przesłuchać w ciągu ostatniego miesiąca. Ruck i Rock z supergrupy Boot Camp Click po wielu latach od ostatniej współpracy wydali krążek jako HS. Oczekiwania fanów zapewne były olbrzymie a część będzie narzekać z powodu umieszczenia w towarzystwie "killerów" słabszych utworów. Na szczęscie mnie to nie obchodzi, i 'jaram' się tą produkcją.
Pierwszym kawałkiem który mnie owładnął był tytułowy D.I.R.T. Beat jest typo
wym bangerem a to co z rymami wyprawiają P i Rock jest świetne(nawiązanie do mojego ulubionego serialu z HBO - The Wire)
Tracklista:
1 Intro
2 Everything is Heltah Skeltah
3 The Art of Disrespekinzation
4 Da Beginning of da End
5 Twinz
6 D.I.R.T. (Another Boot Camp Clik Yeah Song)
7 So Damn Tuff (feat. Buckshot & Ruste Juxx)
8 Insane
9 W.M.D. (feat. Smif-N-Wessun)
10 That's Incredible
11 Ape Food (feat. The Representativz)
12 Hellz Kitchen
13 Smack Muzik (feat. Flood)
14 Ruck N Roll
Co do zdania które posłużyło za tytuł tego posta, to miało ono uświadomić czym różni się ta produkcja od ostatniego Snoopa, pana Westa czy innych Fiasco.
Co prawda można wysłać wiadomość sms lub po prostu zrzucić mp3 na fona i szpanować nutą Heltah Skeltah jako dzwonkiem. Tylko czy ktoś rozpozna naszą melodyjkę i się nią zachwyci kiedy na topie jest Czesio?
niedziela, 26 października 2008
Jak stracić głowę na 100 sposobów?
Wystarczy udać się w przyszłości na opuszczony, zainfekowany przez dziwną formę życia statek kosmiczny.
Obecna generacja konsol traktuje horrory po macoszemu. Dawno temu pojawiło się świetne Dead Rising, w tym roku większość graczy zawiodła się na Alone in the Dark. Europa ma czekać do lutego na nowego amerykańskiego Silenta a w marcu pojawi się Resident Evil 5, który śladami poprzednika będzie pewnie bardziej action niż survival. W ten oto sposób dawne serie odchodzą od swych korzeni a nowości za wiele się nie pojawia. Odstępstwem od tej reguły jest Dead Space, pochodzące od znienawidzonych królów gier spod znaku sequela EA.
Nasza przygoda w świecie rozpoczyna się na pokładzie statku kosmicznego który "dokuje" w stacji badawczej Ishimura .
Główny bohater o biblijnym imieniu przybył tutaj wraz z kilkuosobową ekipą z nie do końca wytłumaczoną misją. Na stacji przebywa też jego ukochana. Miejsce okazuje się opustoszałe do momentu ataku maszkar i panicznej ucieczki bezbronnego Isaaca, oddzielonego od członków swojej drużyny. To jest początek kosmicznego horroru który zapewni dobre 10 godzin intensywnej, przerażającej i bardzo klimatycznej rozrywki. Wydarzenia poprzedzające akcje gry przedstawione są w cyklu komiksów i filmie animowanym. Istnieje jeszcze gra internetowa NoKnownSurvivors , która pozwala wczuć się w klimat tytułu i zapoznać się z losami mieszkańców Ishimury . Nie jest to co prawda fabuła która może równać się z Silent Hillem ale wraz z dodatkowymi elementami jest to solidna opowieść o obcych formach życia.
Grafika i dźwięki są dopracowane do perfekcji i potęgują strach jaki wycieka z tego tytułu. Te dwa elementy świetnie pełnią swoją rolę lecz nie są tym co przyciąga do Dead Space. Flaki i latające kończyny są magnesem tego koszmaru. Już po trailerach widać było, że będzie brutalnie. Jest tak dzięki ciekawemu patentowi jakim jest metoda zabijania potworów przez ich rozczłonkowanie. Polega to na tym, że zakończyły się czasy gdy headshot czy seria z karabinku w klatę załatwia sprawę i pozbawia wroga życia. Teraz jedynym sposobem pozbawienia stwora życia jest pozbawienie go kończyn (i to czasem nie starcza). Ten element połączony z atmosferą strachu i całkiem zgrabnie stworzoną historią stawia Dead Space w szeregu z tuzami gatunku jak Silent czy Resident. Muszę się przyznać, że wkręciłem się w ten tytuł i co nie zdaża się często odstawiłem inne gry aby delektować się DS.
9/10
PS Sequel został już zapowiedziany.
Obecna generacja konsol traktuje horrory po macoszemu. Dawno temu pojawiło się świetne Dead Rising, w tym roku większość graczy zawiodła się na Alone in the Dark. Europa ma czekać do lutego na nowego amerykańskiego Silenta a w marcu pojawi się Resident Evil 5, który śladami poprzednika będzie pewnie bardziej action niż survival. W ten oto sposób dawne serie odchodzą od swych korzeni a nowości za wiele się nie pojawia. Odstępstwem od tej reguły jest Dead Space, pochodzące od znienawidzonych królów gier spod znaku sequela EA.Nasza przygoda w świecie rozpoczyna się na pokładzie statku kosmicznego który "dokuje" w stacji badawczej Ishimura .
Główny bohater o biblijnym imieniu przybył tutaj wraz z kilkuosobową ekipą z nie do końca wytłumaczoną misją. Na stacji przebywa też jego ukochana. Miejsce okazuje się opustoszałe do momentu ataku maszkar i panicznej ucieczki bezbronnego Isaaca, oddzielonego od członków swojej drużyny. To jest początek kosmicznego horroru który zapewni dobre 10 godzin intensywnej, przerażającej i bardzo klimatycznej rozrywki. Wydarzenia poprzedzające akcje gry przedstawione są w cyklu komiksów i filmie animowanym. Istnieje jeszcze gra internetowa NoKnownSurvivors , która pozwala wczuć się w klimat tytułu i zapoznać się z losami mieszkańców Ishimury . Nie jest to co prawda fabuła która może równać się z Silent Hillem ale wraz z dodatkowymi elementami jest to solidna opowieść o obcych formach życia.
Grafika i dźwięki są dopracowane do perfekcji i potęgują strach jaki wycieka z tego tytułu. Te dwa elementy świetnie pełnią swoją rolę lecz nie są tym co przyciąga do Dead Space. Flaki i latające kończyny są magnesem tego koszmaru. Już po trailerach widać było, że będzie brutalnie. Jest tak dzięki ciekawemu patentowi jakim jest metoda zabijania potworów przez ich rozczłonkowanie. Polega to na tym, że zakończyły się czasy gdy headshot czy seria z karabinku w klatę załatwia sprawę i pozbawia wroga życia. Teraz jedynym sposobem pozbawienia stwora życia jest pozbawienie go kończyn (i to czasem nie starcza). Ten element połączony z atmosferą strachu i całkiem zgrabnie stworzoną historią stawia Dead Space w szeregu z tuzami gatunku jak Silent czy Resident. Muszę się przyznać, że wkręciłem się w ten tytuł i co nie zdaża się często odstawiłem inne gry aby delektować się DS.
9/10
PS Sequel został już zapowiedziany.
sobota, 25 października 2008
Subiektywne top 10 "zejścia ze sceny"
W tym oto subiektywnym top 10 pokażę najlepsze moim zdaniem odejścia bohaterów z filmów. Są to sceny które z jakichś powodów zapamiętałem, i mimo biegu lat nie spotkałem niczego lepszego.
1.Fist of Fury
2.Scarface
3.Jacob's Ladder
4.Terminator 2
5.Rocky IV
6.Braveheart
7.Silmido
8.Saving Private Ryan
9.Titanic
10. The Rock
Zainteresowani mogą na tej stronce poczytać o http://www.filmsite.org/bestdeaths.html najlepszych scenach śmierci jakie pojawiły się w kinie od 1915 roku.
1.Fist of Fury
2.Scarface
3.Jacob's Ladder
4.Terminator 2
5.Rocky IV
6.Braveheart
7.Silmido
8.Saving Private Ryan
9.Titanic
10. The Rock
Zainteresowani mogą na tej stronce poczytać o http://www.filmsite.org/bestdeaths.html najlepszych scenach śmierci jakie pojawiły się w kinie od 1915 roku.
poniedziałek, 20 października 2008
łał mam kamerkę zróbmy horrora

Właśnie zauważyłem, że na necie pojawiło się długo oczekiwane przez posiadaczy boxa Gears of War 2. Jak w takiej sytuacji nie być piratem kiedy na prawie miesiąc przed premierą można zagrać w coś co znaczna część branży okrzyknie tytułem tego roku?
Dzisiaj w drodze powrotnej z uczelni wpadł mi do głowy kolejny przełomowy pomysł na opowiadanie lub film. W przeciwieństwie do stuffu gdzie z przyszłości ktoś (często sam hiroł) ostrzega głównego bohatera jeszcze przed strasznymi wydarzeniami, u mnie to postać z przeszłości pozostawia sobie informację. Jeśli uda mi się to napisać to chcę stworzyć coś pomiędzy Planescape Torment a opowiadaniem Dicka "Przypomnimy to panu hurtowo".
Ostatnio znalazłem tyle wolnego czasu, że obejrzałem filmidło z siostrą Dextera. Nie chcę mi się specjalnie o tym tworze pisać bo to horror fpp jakich ostatnio pojawiło się dośc dużo. Mamy więc Blai Witch Project (niby dokument) wymieszane z czymś co można spokojne nazwać zombie z hiszpańcami zastąpionymi hamburgerami (Jest to remake europejskiego dzieła z 2007).
Quarantine - film prawie identyczny jak rec. Jeśli ktoś widział hiszpański oryginał nie ma po co to odpalać, kilka nowych sekwencji śmierci nie jest warte 1,5 h życia. W wypadku gdy nie widziało się pierwowzoru mamy całkiem ciekawy pomysł na horror który podobno potrafi przestraszyć. Ja nie podniecałem się ani cyckami bohaterki Rec ani samym filmem. Tutaj biust uległ znacznemu zmniejszeniu ale zawartość gore wzrosła, co lepsze nie wiem. Ja nie maiałem okazji się przestraszyć ale ktoś o słabszych nerwach może drognąć w pewnych momentach. Średni film z przed jakiegoś roku doczekał się słabszego remake'u.
Film został po części wierny oryginałowi i mimo pewnych zmian w fabule nie ma tu happy endu co jest plusem.
4/10
Film został po części wierny oryginałowi i mimo pewnych zmian w fabule nie ma tu happy endu co jest plusem.
4/10
sobota, 18 października 2008
Bałałajka i Domra
Te dwa instrumenty to kultura Rosji. Przynajmniej tyle jak na razie dowiedziałem się na wykładach. Na serio schiz totalny. Pewnego dnia przedstawię zapis tego co się tam dzieje.
Poniżej banger rosyjskiej wokalistki o której miałem przyjemność dowiedzieć się na ukochanym uniwersytecie.
Poniżej banger rosyjskiej wokalistki o której miałem przyjemność dowiedzieć się na ukochanym uniwersytecie.
czwartek, 16 października 2008
Uczta dwa totalna porażka.
Feast II: sloppy seconds jest filmidłem co najwyżej słabym, nie dorównującym oryginałowi który miał pewną dawkę świeżości. Zabawny czarny humor poprzednika zostaje zastąpiony tandetą i gagami jak spuszczające się pośmiertnie na twarze dziewczyn potwory[?] (to dla zboków od bukkake z Japonii) czy karły eksponujące sztuczne genitalia. Rozumiem, że gatunek horrorów klasy c jest skierowany do wybitnych koneserów tandety ale tym razem twórcy przeszli samych siebie. Poza nudą mamy tu humor na poziomie jedzenia fekaliów. Nie jestem w stanie pojąć dlaczego to powstało( $?). Teraz o samym filmie, pomijając tyle ile się da.
Akcja przenosi się z baru na ulice jakiegoś miasta gdzie gang zmotoryzowanych wytatuowanych lasek (poza szefową wyglądają spoko) ściga kolesia z pierwszej części. Poza nimi jest jeszcze kilka osób z oryginału, wrestlerzy, sprzedawca bryk i jego puszczalska żona z kochankiem plus jakieś inne ludki. Szwenda się ta cała ekipa w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca. Co kilka minut ktoś zostaje zabity, leje się posoka i durne teksty. Wszystko to zostanie pewnie powtórzone w 3 części która powinna pociągnąć dalej wydarzenia ( brak tutaj jakiegoś definitywnego zakończenia).
Gdybym mógł to nigdy bym tego shitu nie odpalił bo zawodzi nawet niewygórowane oczekiwania jakie w stosunku do niego miałem. Gore którego tak samo jak śmiesznych momentów nie ma w tym "dziele" za wiele nie jest w stanie poprawić oceny jaka się należy.
2/10
Midnight Meat Train
Czekałem na ten film i o dziwo nie zawiodłem się
Niecała złotówka wydana w antykwariacie na zbiór opowiadań Barkera pt. "Księga Krwi" była całkiem niezłą inwestycją. W którymś tomie pojawiło się opowiadanie "Nocny pociąg z mięsem", a nim posłużono się do stworzenia filmu pod tym samym tytułem.
Geniusz?
Ostatnio dzięki tajemniczej sztuce medytacji wpadł mi do głowy pomysł na kolejny scenariusz filmowy/opowiadanie. Tym razem padło na kolejny klon Drabiny Jakubowej.
Poniższe bazgroły są resztkami które pozostały w poważnie zniszczonym mózgu badanego osobnika. Ich przeznaczeniem jest nie zostanie nigdy wykorzystanymi ale gdyby ktoś tego użył kiedyś w jakimś filmie to będzie pozew czy coś (chyba, że to już jest film który widziałem w trakcie "transu").
Akcja dzieje się w przeciągu tygodnia od niedzieli w jakiejś małej mieścinie na odludziu.
Główny bohater jak wiadomo jest martwy ale nie ma o tym pojęcia. W moim wydaniu śmierć następuje w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Poniższe bazgroły są resztkami które pozostały w poważnie zniszczonym mózgu badanego osobnika. Ich przeznaczeniem jest nie zostanie nigdy wykorzystanymi ale gdyby ktoś tego użył kiedyś w jakimś filmie to będzie pozew czy coś (chyba, że to już jest film który widziałem w trakcie "transu").
Akcja dzieje się w przeciągu tygodnia od niedzieli w jakiejś małej mieścinie na odludziu.
Główny bohater jak wiadomo jest martwy ale nie ma o tym pojęcia. W moim wydaniu śmierć następuje w nocy z niedzieli na poniedziałek.
środa, 15 października 2008
Wyrób Falloutopodobny
Fallout 3Z 10 lat temu w życiu szczyla jakim wtedy byłem nastąpił jeden z tych momentów które zmieniają losy danej jednostki. Wtedy to miałem po raz pierwszy kontakt z wiekopomnym dziełem od mistrzów z Black Isle. Fallout A Post Nuclear Role Playing Game zmienił moje podejście do gier, zwłaszcza RPG i wywołał pewną manię. Odpad radioaktywny doczekał się jeszcze lepszego w moich oczach sequela, jednak następne odsłony w postapokaliptycznych realiach były co najwyżej średnie.
Mijały lata w oczekiwaniu na growego mesjasza. Wielu straciło nadzieję i porzuciło wiarę w tą serię. Ze świata nadchodziły niepokojące wieści, a w pewnym momencie nadszedł kataklizm. Black Isle zostaje zamknięte a prawie ukończony F3 skreślony z listy wydawniczej. Marką zainteresowali się spece od Elder Scrolls co oznaczało porzucenie rzutu izometrycznego na rzecz rozgrywki z perspektywy pierwszej osoby. Był to dość potężny cios obuchem w grono fanów któzy nie byli w stanie wyobrazić sobie niczego poza grą turową. Wtedy zadecydowałem, że będe na nie bez znaczenia co z tego projektu wyniknie.
Kiedy po raz pierwszy miałem kontakt z nowym Falloutem 3 chciałem niczym były prezydent rzec "Nie podążajcie tą drogą". Z nastawieniem że czekać mnie może tylko klapa wyczekiwałem dnia kiedy będę mógł z uśmiechem na ustach zjechać ten tytuł i opluć każdego kto pozytywnie się o nim wypowiadał. Teraz niestety nie jestem pewny swego werdyktu.
Na necie pojawiają się skrajne opinie. Na początku przyszłego miesiąca każdy zainteresowany będzie mógł wyrazić swoją opinie po zapoznaniu się ze sklepową wersją (wyciekła wersja dla recenzentów) .
Subskrybuj:
Posty (Atom)