sobota, 26 września 2009

Achievementy popsuły wszystko

Jeszcze do niedawna największą satysfakcją podczas grania była możliwość dokopania kumplowi. Wgniecenia go w ziemię za pomocą fraga zrobionego z rocket jumpa, perfecta dzięki naszym masherskim zdolnością czy zdublowania go podczas wyścigu. Teraz gra się głównie online więc nie ma już tego klimatu. Ewentualnie radość mogło nam zapewnić przjście jakiegoś erpega (zwłaszcza bez memorki) lub odkrycie jakiegoś "sekretu" podczas sesji w MGSa (jest więcej niż jedno zakończenie[kiedyś trza będzie napisać więcej o tej gierce]). Obecnie to achievementy są tym co napawa graczy dumą. Możliwość pochwalenia się całmu światu naszymi wyczynami pozwala podnieść samoocenę niejednemu dzieciakowi. Hikikomori nie wychodzący ze swego pokoju przez kilka lat jest królem dla ludzi z różnych zakątków świata tylko dzięki temu że ma kwadrylion tysięcy punktów czy ilość trofeów większą od ilości włosów na całym ciele.



Sam nie jestem bez winy. Przesiaduję na stronce poświęconej punkciakom, przeglądatm dokładnie listę przed zakupem gry. Cholera nawet zdarzyło mi się boostować kille w jakichś grach.

Brak komentarzy: