czwartek, 3 września 2009

Sayonara Zetsubou Sensei

Na samym początku muszę się przyznać że minęły dobre dwa lata od kiedy oglądałem ostatnio anime na poważnie (więcej niż jeden ep na kilka miesięcy). Wypadłem z obiegu a fora na których aktywnie się udzielałem albo przestały istnieć albo bardzo się zmieniły. Jednak jakaś siła sprawiła, że wczoraj wróciłem na złą ścieżkę oglądacza-pirata( jakby się ktoś pytał to nie moja wina bo nie ma licencji na ten stuff u nas).
Tyle offtopu.

Sayonara Zetsubou Sensei to pierwsza seria anime o pewnym nauczycielu. Tym razem jest to desperat nie widzący sensu w życiu. Próbuje on popełnić samobójstwo przynajmniej raz w tygodniu. Warto teraz wspomnieć że owy twór jest komedia. Jest on wychowawcą przedziwnej zgrai ludzi(głownie dziewcząt) zgrabnie nazwanej klasa 2H. Są tam:
niewidoczny chłopak, dziewczyna która czuje się za wszystko winna, podejrzana optymistka, hikikomori, prześladowca, pedantka, dziewczyna o osobowości mnogiej. Taka zgraja musi stworzyć coś niepowtarzalnego. Tak właśnie jest dzięki skupianiu się w każdym odcinku na innym problemie społecznym Japonii. Zatrzymam się na sekundę przy tej kwestii. W związku z moją "pracą naukową" zajmuje się częścią problemów jakie trapią (głownie młodzież) Kraju Kwitnącej Wiśni. Sayonara poraża tym jak ukazuje wypaczenia tych ludzi. Mimo komediowej przykrywki to jest całkiem ciekawa analiza socjologiczna różnych problemów i podejścia do nich innych. Warto zapoznać się z tym anime także dla klimatu. Jeśli pewnego rodzaju tajemnica i chaos (Inland Empire się kłania) nam pasuje to jest to coś dla nas. Sayonara Zetsubou Sensei ma w sobie to coś co przyciąga mnie do japońskiego kina w wersji Takashi Miike - jest to coś czego nie wyobrażam sobie w innej wersji niż oryginalna.

Brak komentarzy: